Chińczycy zapowiadają tym samym wkroczenie w nową erę, w której wiodącą rolę zaczną odbywać standardy, normalizacja i modernizacja przemysłu futrzarskiego.

Już w styczniu 2018 roku podczas inauguracji programu certyfikacji 5 chińskich ferm zwierząt futerkowych otrzymało certyfikaty „GOOD4FUR”. Certyfikację tamtejszych hodowli sygnuje przede wszystkim chiński rząd. Inicjatywę wspiera także IFF (International Fur Farming), czyli federacja 55 przedsiębiorstw z 38 państw świata. Sam dyrektor generalny IFF, Mark Oaten, zauważył, że dla Chin certyfikacja ma ogromne znacznie, gdyż z jednej strony jest to potężna część gospodarki tego kraju, a dla wielu obywateli Państwa Środka - sposób na powiększanie swojego dobrobytu, a z drugiej strony od teraz rozpocznie się prawdziwa współpraca hodowców z nauką, której celem będzie ciągłe podnoszenie standardów hodowli i dobrostanu zwierząt. Oaten podkreślił równocześnie, że nie istnieją granice podnoszenia standardów. Hodowcy zawsze powinni dążyć do jeszcze lepszych warunków prowadzenia hodowli.

Certyfikaty „GOOD4FUR” powstały oficjalnie w połowie 2017 roku, a częścią programu od razu stało się stworzenie bazy eksperckiej złożonej z przedstawicieli uczelni wyższych, instytutów badawczych oraz przedsiębiorstw hodowlanych. To szerokie grono ekspertów określiło standardy konieczne dla uzyskania certyfikatu. Nie jest tajemnicą, że wzorem stały się dla nich europejskie standardy WELFUR, które od dawno wdrażane są na najnowocześniejszych hodowlach (przede wszystkim w Polsce). Chińczycy swoje wymagania podzielili na cztery kategorie: „Dobre karmienie”, „Dobre warunki hodowli”, „Dobre zdrowie”, „Dobre zachowania”.

Chiny wciąż pozostają największym światowym producentem i odbiorcą produkcji futer. Dotychczas chińscy hodowcy często spotykali się z zarzutami braku standardów hodowli i nieprzestrzegania praw zwierząt. Certyfikacja „GOOD$FUR” ma zmienić ten stan rzeczy i wprowadzić europejskie najwyższe standardy dbałości o zwierzęta na chińskie fermy.

 

Copyright enorka.info 2017