Warto od razu przytoczyć nazwy tychże organizacji, gdyż w swoim przekazie zdecydowały się one na podjęcie ataku, nie tylko na szeroko rozumianą wolność wyboru, ale również na Polskę. Są to Humane Society International UK, People for the Ethical Treatment of Animals (PETA), RSPCA, Brain May Save Me Trust, The Jane Goodall Institute UK, Animal Aid, Four Paws, Care2, Open Cages (Otwarte Klatki) oraz Viva! Co warto podkreslić, dwie ostatnie są głównym lobbystami na rzecz wprowadzenia w Polsce zakazu hodowli zwierząt na futra.

W piśmie do szefowej brytyjskiego rządu przedstawiciele powyższych organizacji domagają się wprowadzenia w Wielkiej Brytanii zakazu obrotu naturalnymi futrami. Sama produkcja jest tam zakazana od 17 lat, a na wyspiarski popyt na tę kategorie dóbr luksusowych z powodzeniem odpowiadają producenci z innych państw. Trzeba jednak stanowczo zaznaczyć, że aż 70 proc. futer importowanych do Zjednoczonego Królestwa jest pochodzenia europejskiego.

Autorzy chcą ostentacyjnie wkroczyć w decyzje zakupowe obywateli jednego z najbardziej liberalnych gospodarczo państw na świecie. Nie dość, że realizacja ich żądania wiązałaby się ze zniszczeniem dochodowych przedsiębiorstw i domów mody, to jeszcze odebrałaby możliwość dokonywania wyboru przez samych klientów. Z pewnością przełożyłaby się również na wzmożony ruch na trasie Londyn-Paryż, gdyż to w stolicy Francji amatorzy naturalnego futra mogliby wydawać pieniądze.

To, że aktywiści są konsekwentni w swojej szkodliwej dla gospodarki działalności, nie byłoby jeszcze takie dziwne, gdyby nie fakt, że posługują się otwartym i bezczelnym kłamstwem. Kierunki, z których importowane są futra do Wielkiej Brytanii, są jasno określone. Największy procentowy udział w tamtejszym rynku maja hodowcy z Danii i Finlandii (zgodnie z danymi International Fur Federation). Z drugiej strony wszystkie związki, stowarzyszenia, zrzeszenia i federacje producentów futer podkreślają, że to w Polsce od kilku lat obowiązują (lub są powszechną niepisana normą) najwyższe standardy hodowli oraz ciągła poprawa dobrostanu zwierząt. Skutkuje to postrzeganiem polskiej produkcji jako najlepszej pod względem jakości (przebijającej niegdyś uważane za najlepsze futra włoskie).

Tymczasem autorzy listu wskazują, że należy zakazać sprzedaży futer w Wielkiej Brytanii, ponieważ pochodzą one z… Rosji, Chin i Polski, po czym od razu dodają, że państwa te są znane z niskich standów ochrony zwierząt i z okropnych warunków panujących na tamtejszych fermach. W tak podły i kłamliwy sposób próbuje się niszczyć polskie przedsiębiorstwa. Polscy hodowcy stanowczo protestują przeciwko wrzucaniu ich do jednego niechlubnego worka z hodowcami z Rosji i Chin. Dodatkowo żądają, aby takie oszczerstwa nie pozostawały bez reakcji polskich władz. Ich nadawcy powinni w trybie natychmiastowym przeprosić za manipulacje i kłamstwa.

Ze względu na fakt, że w próbę likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Polsce zaangażowane są dwie organizacje należące do grona autorów listu do pani premier, dobrze by było, aby odniosły się do zarzutów dotyczących polskich hodowli i porównania ich z rosyjskimi i chińskimi. Brak dowodów na te wyssane z palca twierdzenie będzie jedynie potwierdzeniem złej woli, nieuczciwości i odrealnienia tychże tzw. organizacji praw zwierząt.

 

Copyright enorka.info 2017