Sejmowi prawnicy nie skrytykowali samych postulatów i poglądów posłów, bo nie do tego są legitymowani, ale odnieśli się do podstawowej zasady, jaką powinien kierować się polski i unijny ustawodawca. Chodzi o zasadę proporcjonalności, o której posłowie wnioskodawcy najwyraźniej nie słyszeli albo raczej nie chcieli słyszeć, gdy kwestię tę podnosili polscy hodowcy zwierząt futerkowych.

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że jej nadrzędnym celem jest „wzmocnienie ochrony prawnej oraz poprawa szeroko rozumianego dobrostanu zwierząt”. W odniesieniu do dwóch najbardziej kontrowersyjnych i nieprzemyślanych przepisów proponowanych w nowelizacji, tj. zakazu hodowli zwierząt w celu pozyskiwania futer oraz dokonywania tzw. uboju rytualnego na potrzeby inne niż dwóch zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych, niestety nie pogłębiono treści uzasadnienia. Dla karkołomnej próby udowodnienia, że zwierzętom „jest źle” posłużono się jedynie stanowiskiem radykalnie zaangażowanego w cały ten spór prof. Elżanowskiego.

Tymczasem w demokratycznym państwie prawa nie można wywlekać potężnych dział na każde problem społeczno-gospodarczy. Tworzenie restrykcyjnego prawa nie może być uzasadniane ogólnikami, które i tak pojawiają się tylko po to, aby przykryć rzeczywiste intencje projektodawcy. Jedną z naczelnych zasad ustrojowych Rzeczypospolitej oraz traktatowych Unii Europejskiej jest zasada proporcjonalności. Zasada proporcjonalności nakazuje organom państwowym użycie jedynie takich środków, które są niezbędne dla osiągnięcia konkretnego celu. Co za tym idzie, od organów władzy publicznej należy wymagać, aby używały możliwie najmniej restrykcyjnych narzędzi dla osiągnięcia pożądanego celu.

Zasada proporcjonalności zmusza projektodawcę do dokonania analizy, w której określi on liczbę podmiotów, których dotyczy problem, a następnie odpowie na pytanie, czy za pośrednictwem proponowanego narzędzia da się zmniejszyć liczbę podmiotów których problem dotyczy. W przypadku dobrostanu zwierząt i chęci jego rzekomej poprawy poprzez wprowadzanie powyższych zakazów odpowiedź musi być negatywna. Większa liczba zwierząt trafi na hodowle na wschód od Polski, gdzie standardy ochrony ich praw są dużo słabsze niż w u nas.

To jednak nie wszystko. W drugiej kolejności projektodawca musi odpowiedzieć na pytanie, czy proponowane rozwiązanie powoduje określone korzyści lub generuje dodatkowe koszty dla określonych podmiotów. W tym momencie wchodzimy w zakres ekonomicznych skutków regulacji. W przypadku tego projektu ustawy projektodawcy nawet zdania uzasadnienia nie poświęcili ocenie kosztów wprowadzenia przedmiotowych zakazów oraz źródeł ich pokrycia (zadośćuczynienia).

Na koniec dochodzi jeszcze ocena ryzyka, czyli badanie tego, czy wdrożenie postulowanych przepisów, aby na pewno pozwoli na zlikwidowanie problemu. W przypadku tego projektu z niczym takim niestety nie mamy do czynienia.

Prawo UE nieco bardziej łopatologicznie tłumaczy definiuje zasadę proporcjonalności. Może zatem ta odsłona byłaby nieco bardziej przyswajalna dla naszych posłów. Otóż, dana regulacja spełnia zasadę proporcjonalności, jeżeli pożądany rezultat ma być osiągany możliwie najmniej „dokuczliwymi” narzędziami interwencji. Z drugiej strony, zastosowanie najbardziej rygorystycznych środków może mieć miejsce tylko, jeżeli celu nie dałoby się osiągnąć środkami mniej restrykcyjnymi. Niestety w Polsce żadne z posłów, którzy podpisali się pod projektem ustawy prawdopodobnie przez chwilę nie rozważał tego, czy „wzmocnienie ochrony prawnej oraz poprawa szeroko rozumianego dobrostanu zwierząt” można osiągnąć w sposób mniej dokuczliwy dla rynku i przedsiębiorców.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt już nie po raz pierwszy jest odsyłana wnioskodawcom przez Biuro Analiz Sejmowych w celu uzupełnienia oczywistych braków (m.in. w uzasadnieniu). Nadszedł czas, aby posłowie przyznali się do próby przeforsowania bardzo szkodliwego bubla prawnego. Jeżeli wśród wnioskodawców są zainteresowani rzeczywistą poprawą dobrostanu zwierząt, dobre rozwiązania prawne są możliwe, jednak wymagają rozpoczęcia od dawna proponowanych prawdziwych konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi.

 

Copyright enorka.info 2017