Porównując wpływ na środowisko futer naturalnych oraz sztucznych można wysnuć jeden wniosek, nazywanie futer sztucznych „ekologicznymi” to propaganda mająca na celu manipulowanie opinią publiczną.

Futro naturalne niezaprzeczalnie jest zdrowsze, a także stanowi o świadomym i odpowiedzialnym wyborze konsumentów.

Metoda LCA bierze pod uwagę wyłącznie wpływ danego produktu na środowisko, nie uwzględniając czynnika społecznego, równie istotnego w wyborach konsumenckich.

Większość produkowanego sztucznego włókna futrzarskiego powstaje w Chinach. A to właśnie tam dochodzi do największego skażenia środowiska, który ma wpływ na ludzkie zdrowie.
Niestety, „pseudoekolodzy” próbują „mydlić laikom oczy” mówiąc o wartościach dodatnich futer sztucznych zamiast przekonywać do wybierania rzeczy trwałych.

W Polsce nabiera tempa akcja prowadzona przez pseudoekologów w wielu krajach Europy, w naszym kraju znana jest pod nazwą „sklepy wolne od futer”. Polega na namawianiu firm odzieżowych do rezygnacji z futra naturalnego w swoich kolekcjach. Do kampanii przyłączyły się takie giganty odzieżowe jak H&M czy Zara wprowadzając do sprzedaży nowe modele nawet co dwa tygodnie. Częsta wymiana kolekcji w sklepach ma skłonić klientów do ciągłego odwiedzania tychże. Zjawisko to jest przykładem tzw. „ekologicznej ściemy”, które wytwarza w klientach błędne poczucie, że nabywają produkt ekologiczny, nieszkodliwy dla otoczenia. Jednakże, warto zwrócić uwagę na fakt, że odzież w sieciówkach nie zawiera futra naturalnego, gdyż jest to surowiec za drogi. W sklepach najczęściej występują ubrania kiepskiej jakości i o krótkim „terminie przydatności”, produkowane w odległych zakątkach świata.

Futra naturalne to produkty dalekie od masowości. Natomiast za logo „sklepy wolne od futer” kryje się przeważnie próba namowy do kupowania więcej, bez zbędnych wyrzutów sumienia.

 

 

Copyright enorka.info 2017