Informacje

Okazuje się, że nawet w obliczu skutków przewlekłej i bardzo szkodliwej dla hodowli i upraw suszy opacznie pojmujący dbałość o zwierzęta niektórzy aktywiści tzw. organizacji prozwierzęcych postanowili przysparzać rolnikom i przedsiębiorcom dodatkowych strat swoją przestępczą działalnością. O wszystkim z dumą informuje eko-terrostyczna organizacja Animal Liberation Front. W ostatnich tygodniach ofiarami przestępców padli hodowcy drobiu, hodowcy norek, hodowcy królików, właściciele sklepów mięsnych oraz butiki z ekskluzywną odzieżą…

Na przełomie sierpnia i września w ciągu dwóch nocy witryny trzech sklepów mięsnych we Francji w miejscowościach Épinay-sur-Orge oraz Fontenay-sous-Bois zostały zdewastowane. Powybijano szyby, zniszczono oprawy okien i pozostawiono po sobie wymazane sprayem hasła nawołujące od zaprzestania zabijania zwierząt na mięso. Do kolejnych aktów wandalizmu doszło w połowie września w miejscowościach Saint-Julien-en-Genevois oraz Saint-Arnoult-en-Yvelines. Tym razem napadnięto nie tylko na sklepy mięsne, ale także na te z serami. Na jednym z nich pojawił się slogan „Stop represjom!”

W pierwszej połowie września działacze Animal Liberation Front dokonali ponownego włamania na jedną z ferm indyków na terenie Wielkiej Brytanii. Organizacja z dumą przyznaje, że tym razem jej siedmiu zamaskowanych włamywaczy uwolniło aż dziewięć ptaków, argumentując to moralnym obowiązkiem obrony słabszych. News ten opatrzono deklaracją, że do tego typu włamań będzie dochodziło jak najczęściej i że ograniczają je jedynie czas i pieniądze.

Niemal równolegle z bezprawnym wtargnięciem i spowodowaniem szkód na brytyjskiej fermie indyków kilku belgijskich przestępców, podających się za członków ALF, napadło na rodzimą hodowlę królików i dokonało kradzieży dwudziestu zwierząt.

Niestety 15 września bieżącego roku pan Knut Indebetou, hodowca norek z miejscowości Hjo w Szwecji, zmuszony był pożegnać się z uczciwe prowadzoną działalnością. Pod koniec sierpnia eko-terrości po raz kolejny zaatakowali jego przedsiębiorstwo, podkładając (również po raz kolejny) ogień pod zabudowania na jego terenie. W efekcie tysiące zwierząt uciekło z fermy, odnotowano straty w maszynach i zabudowaniach sięgające kilkuset tysięcy koron, a życie samego hodowcy oraz jego bliskich znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu. Pan Indebetou nie wytrzymał ciągłych kryminalnych ataków na siebie i swoją rodzinę. Przestępcy doprowadzili jego dobrze funkcjonuje przedsiębiorstwo do upadku.

Wydarzenia ze Szwecji to nie jedyny akt terroru wymierzony przeciwko hodowcom norek w ostatnim czasie. 12 września pożar zniszczył zabudowania na fermie w miejscowości Rio San Martino we Włoszech. Żadne zwierzę nie ucierpiało, a straty materialne wyceniono na 300 tys. euro. Właściciel fermy nie po raz pierwszy pada ofiarą ataku. W lipcu ubiegłego roku podpalony został znajdujący się na fermie samochód dostawczy, a w lutym 2016 roku eko-terroryści wtargnęli na fermę i wypuścili z niej tysiące zwierząt.

Zieloni bandyci zaczęli także nękać salony odzieżowe oferujące produkty z naturalnymi futrami. Tylko we wrześniu działacze ALF trzykrotnie zalewali klejem zamki do sztokholmskiego salonu „Esther”, otwarcie przy tym zapowiadając kolejne zniszczenia, jeżeli salon nie zaprzestanie sprzedaży ubrań z naturalnymi futrami.

23 września grupa trzydziestu pseudo-ekologów napadała na fermę kurczaków w Belgii wykradając z niej dziewięćdziesiąt dwa osobniki…

Najwyraźniej niektórzy tzw. obrońcy zwierząt czują się coraz pewniej ze swoimi przestępczymi praktykami na europejskim podwórku. Wielka szkoda, że organy ścigania na Starym Kontynencie nie podążają w ślad za amerykańskim FBI, które od paru lat konsekwentnie rozbraja eko-terrorystyczne bojówki, a ich członków dostarcza wymiarowi sprawiedliwości, który nie wykazuje się szczególną pobłażliwością dla przestępstw popełnianych w imię vege-idei i wymierza surowe kary zielonym bandytom.

Marszałek Terlecki opowiedział się za zakazem, mimo tego, że wcześniej z ust kilku prominentnych polityków – nawet członków rządu – padały deklaracje, że z tego pomysłu rząd, większość parlamentarna, klub Prawa i Sprawiedliwości się wycofuje – mówił dr Marian Szołucha, odnosząc się do wciąż powracającej kwestii zakazu hodowli zwierząt futerkowych.

– Nie bardzo wiem, czemu powrót do tego pomysłu ma służyć. Zwłaszcza w perspektywie wyborów parlamentarnych. Chyba tylko temu, żeby reanimować PSL na wsi i w samorządach.

– zastanawiał się ekonomista.

– To jest sprawa, oczywiście, polityczna, jednak od strony ekonomicznej nie posiadam się ze zdumienia. Polska z każdej możliwej perspektywy na zakazie hodowli zwierząt futerkowych straci. Zresztą same zwierzęta i środowisko naturalne, o które tak dbają pseudoekolodzy i peudoobrońcy praw tychże zwierząt, także stracą. Przypomnijmy, że sztuczne futra, czyli substytut naturalnych, powstają z pochodnych ropy naftowej, że hodowle nie znikną na świecie, tylko z Polski przeniosą się na wschód, gdzie dobrostan zwierząt na pewno na tym nie zyska, a Polska od strony ekonomicznej straci na handlu zagranicznym, bo 100% skór produkowanych, prawie 10 mln sztuk rocznie, eksportujemy, bo generuje to wpływy do budżetu państwa, bo daje miejsce zatrudnienia osobom mieszkającym w najsłabiej rozwiniętych regionach Polski – głównie tych popegieerowskich na Zachodnim Pomorzu

– tłumaczył ekonomista Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Marian Szołucha odniósł się także do kwestii zapisów, które mogą w przyszłości znaleźć się w nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

– Trzeba pilnować warunków, kontrolować fermy, trzeba dbać o dobrostan zwierząt. Obawiam się jednak takiego wariantu – myślę, że sprytnego w mniemaniu samych obrońców praw zwierząt czy ludzi, którzy się nimi mienią – żeby wprowadzić takie normy, które będą po prostu nierealne do spełnienia i spowodują całkowitą anihilację tego sektora. Tego powinniśmy się wystrzegać, bo to nie byłoby nic innego jak wylanie dziecka z kąpielą i zakaz wprowadzony bocznymi drzwiami. Tak już było w kilku krajach europejskich, ale wiele krajów także broni się przed tymi zakazami.

źródło: wPolsce.pl

Naturalne futra rozkładają się w takim samym tempie, co liście dębu lub wierzby. Do takiego stwierdzenia doszli naukowcy z laboratorium Organic Waste Systems w belgijskim Ghent....
Mimo że od 2000 r. w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej obowiązuje zakaz hodowli zwierząt w celu pozyskiwania futer, wyspiarze bardzo chętnie kupują luksusową odzież wykonaną przy użyciu naturalnych futer. Ponadto Brytyjczycy bardzo prężnie uczestniczą w światowym handlu futrami...
Od początku tego roku największy światowy producent futer wdraża na swoich hodowlach certyfikację „GOOD4FUR”.
21 marca na posiedzeniu sejmowej Komisji Ustawodawczej pozytywną opinię dla Marszałka Sejmu uzyskały formalnie dwa (bliźniacze) projekty zmiany ustawy o ochronie zwierząt...
11 marca dziesięć tzw. organizacji praw zwierząt wystosowało list do brytyjskiej premier Theresy May z apelem o podjęcie kolejnych kroków przeciwko światowej hodowli zwierząt futerkowych...
Dziś już doskonale widać, ze posłowie nie podołali poważnemu wyzwaniu, jakim było przygotowanie gruntownej nowelizacji przepisów o ochronie zwierząt w Polsce...
Ponad 400 naukowców: Decyzja o likwidacji hodowli zwierząt futerkowych to deprecjacja dorobku naszych wybitnych poprzedników...
Po tym, jak Biuro Analiz Sejmowych negatywnie odniosło się do poselskiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zakazującej m.in. hodowli zwierząt futerkowych oraz produkcji mięsa halal i koszernego z przeznaczeniem na eksport, krytycy ustawy mogą z satysfakcją powiedzieć, że mieli rację.

Na XXVII Forum Ekonomicznym w Krynicy Zdrój odbyła się debata na temat wpływu branży zwierząt futerkowych na gospodarkę lokalną.

norka amerykańska ferma norek

Estoński parlament odrzucił w pierwszym czytaniu projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o ochronie przyrody zakazujący hodowli zwierząt na futra, który miałby obowiązywać od 1 stycznia 2028 roku.

Jubileusz 80-lecia i 52 lata pracy w służbie nauki Profesora zwyczajnego dr hab. Janusza, Jerzego Kuźniewicza

Co kryje się pod nazwą "sklepy wolne od futer"? Czy społeczeństwo jest świadome wszechobecnej propagandy...

skóry norek

O przewadze skór naturalnych nad sztucznymi wypowiedział się prof. dr hab. Janusz Jerzy Kuźniewicz - emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu ...

Według badania przeprowadzonego przez IBRIS Polacy sprzeciwiają się wprowadzeniu...

Oparty na emocjach wpływ na opinię publiczną, zmanipulowany przekaz medialny, lekceważenie ekonomicznych...

hodowla norek, zakaz hodowli norek

Rolnicy i deweloperzy to dwie grupy, które są najbardziej dotknięte przez tzw. ekoterrorystów – mówi Jacek Podgórski...

Według badania IPSOS 73 proc. popiera hodowlę zwierząt futerkowych pod warunkiem, że hodowcy dbają o dobrostan zwierząt i prowadzą hodowle zgodnie z prawem...

WelFur to certyfikat przygotowany przez organizację FurEurope, która reprezentuje całą europejską branżę futrzarską...

Hodowla zwierząt futerkowych to biznes z ogromnym potencjałem. Przedstawiamy kilka istotnych faktów dotyczących branży futerkowej w Polsce…

Norka dziko żyjąca

Norką dziko żyjącą w Polsce jest norka amerykańska. Norka europejska, która dawniej zamieszkiwała całą Europę, została wytępiona na jej terenie...

Prawda o hodowla norek

Przy okazji rozgorzałej dyskusji na temat hodowli zwierząt futerkowych, wywołanej wiadomością o planowanym wprowadzeniu całkowitego zakazu tego typu hodowli w Polsce, warto...

 

Copyright enorka.info 2017